Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy i zupki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy i zupki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 sierpnia 2013

By lata stało się zadość. Chłodnik litewski

Jeżeli ktoś z Was, drodzy czytelnicy się zastanawia czy abym nie zniknęła z powierzchni ziemi to odpowiadam, że żyję! Tylko jakoś mnie wena opuściła. I jakoś czasu brakło. I za gorąco była, a potem za zimno. I tak ciągle. Zamierzam jednak wykorzystać najbliższe tygodnie na łapanie ostatnich chwil na zdjęcia w letnim świetle, zanim pora roku popsuje mi te plany. Tymczasem prezentuję przepis na ulubioną zupę nie tylko na upał. Chłodnik lubiłam już jako dziecko, totalnie nie przeszkadzały mi pływające w nim warzywa. Jego zapach i kolor jest dla mnie nieodłącznym elementem wiosny gdy stragany zaczynają się zapełniać pierwszymi po zimie warzywami. Latem chłodnik to danie idealne na upały, cudownie gasi pragnienie i uspokaja głód- zwłaszcza podawany z ziemniakami w mundurkach z masłem. Sezon się co prawda na upały kończy(w weekend mają jeszcze się podobno jakieś pojawić!), ale na chłodnik zawsze znajdzie się miejsce w moim menu;). Porcja na cztery osoby.




Chłodnik litewski
  • 1,5 litra kefiru, maślanki lub jogurtu naturalnego
  • pęczek botwinki(jeśli buraczki są małe to należy dołożyć jednego średniego buraka)
  • dwa ogórki szklarniowe
  • pęczek rzodkiewki
  • pół pęczka szczypiorku
  • pół pęczka koperku
  • sól i pieprz
  • jajka ugotowane na twardo, ziemniaki- do podania
Umytą botwinkę posiekać, buraczki umyć, obrać i starkować na drobnych oczkach. Wrzucić botwinę do garnka i zalać niedużą ilością wody. Gotować aż zmięknie i odstawić do wystygnięcia. Gdy się już wystudzi, wlać jogurt, kefir lub maślankę. Warzywa starkować na drobnych oczkach i dodać do reszty składników. Przyprawić do smaku solą i pieprzem. Schłodzić w lodówce i podawać z jajkiem na twardo lub sadzonym i ziemniakami. 



czwartek, 20 czerwca 2013

Żur, żurek, żureczek- po mojemu!

Zupa, która podobnie jak większość dań smakuje inaczej u każdej gospodyni. Mało tego! Ona smakuje inaczej w każdym zakątku naszego kraju gdzie co rusz nadaje się jej cechy charakterystyczne. I tak ten na mące żytniej jest żurkiem śląskim, ten na zakwasie z płatków owsianych-kujawskim. Gdy dodamy do niego łyżeczkę chrzanu staje się żurkiem wielkopolskim, a gdy dodamy jajko stanie się żurkiem wielkanocnym lubianym w całej Polsce;). Zupa- kameleon. Jednakowoż moja własna wersja żurku musi się opierać na pewnych niuansach. Po pierwsze: żurek musi być dobrze doprawiony czosnkiem i majerankiem. Bez tych dwóch przypraw nie smakuje tak samo. Do drugie: żurek musi być gęstszy niż przeciętna pomidorowa, ale taki że aż łyżka stoi to nie moja bajka. Obowiązkowo musi posiadać w sobie ziemniaczki i mieć lekko szarawy kolor. Kwestia robienia wywaru do żurku jest problematyczna, bo każdy robi swój  ulubiony. Przepis na cztery osoby.



Żurek według mnie

  • duże udko z kurczaka lub spora wędzona kość wieprzowa
  • jedna mała marchewka
  • kawałek selera
  • ziele angielskie, pieprz cały, liść laurowy
  • trzy pętka kiełbasy(ja dodałam zwyczajnej wędzonej kiełbasy, ale biała też mieści się w kanonie)
  • około ośmiu średniej wielkości ziemniaków
  • pół litra zakwasu do żurku dobrej jakości
  • dwie łyżki śmietanki słodkiej
  • kilka grzybków suszonych lub podsmażonych pieczarek
  • sól, pieprz, majeranek
  • cztery rozgniecione ząbki czosnku
  • około pięciu jajek ugotowanych na twardo
Z udka, marchewki, selera i przypraw ugotować wywar, zalewając składniki wodą. Kiełbasę pokroić w półplasterki lub drobniej i podsmażyć. Dodać do wywaru. Ziemniaki obrać, opłukać, pokroić w kostkę i również dorzucić do bulionu. Gotować aż zmiękną ziemniaki i dopiero wtedy dolać zakwas(ziemniaki nie ugotowałyby się w kwasie). Wlać do garnka zahartowaną śmietankę, doprawić solą pieprzem, majerankiem i czosnkiem. Jeśli żurek jest za kwaśny można dodać trochę cukru. Podawać żurek z jajkiem i pieczywem.


Smacznego!

wtorek, 12 marca 2013

Hit baru mlecznego czyli zabielana pomidorowa

Zupa- banał. Wyzywana od pospolitych, szykanowana z powodu swojej prostoty i powszechnej dostępności. Wytykana palcami. Tymczasem nie znam nikogo kto pomidorowej by nie lubił. W większości przypadków rzecz rozchodzi się głównie o dodatek do pomidorowej. Z ryżem, z makaronem, z lanym ciastem czy z kluskami kładzionymi- to rzecz przyczyniająca się do wielu sporów i powodująca gotowanie na kilka garnków(w jednym na przykład ryż, w drugim makaron). Jakakolwiek by nie była to jedna z moich ulubionych zup, którą urozmaicić można na tysiąc sposobów. W sezonie świetnie smakuje ze świeżych warzyw, można ją zabielić lub nie, dodać pieczonej papryki lub zrobić zupę-krem. Ta wersja to klasyk klasyków- niezmienna chyba od dziesięcioleci, podawana w barach mlecznych i stołówkach. Porcja na cztery osoby.



Pomidorowa zabielana
  • dwie marchewki
  • jedna nieduża pietruszka
  • kawałek selera
  • duże udko z kurczaka(opcjonalnie, jeśli wolimy bezmięsny wywar to można pominąć)
  • ziele angielskie, liść laurowy, pieprz ziarnisty
  • 3/4 szklanki koncentratu pomidorowego
  • pół szklanki śmietany 18% lub 12% 
  • dwie łyżki mąki
  • sól, cukier, dwie łyżeczki bazylii, kilka kropel tabasco(jeśli lubimy ostre smaki)
  • makaron, ryż lub inny ulubiony skrobiowy dodatek
Mięso, marchewkę, pietruszkę i seler obrać i opłukać. Wrzucić do garnka i zalać wodą(około 2,5 litra, część wody odparuje). Postawić na gazie, dodać ze trzy ziarenka ziela angielskiego, pięć kuleczek pieprzu i dwa nieduże liście laurowe. Zagotować i gotować na małym ogniu około 40 minut. Po tym czasie wyciągnąć z wywaru warzywa i mięso. Warzywa pokroić w drobną kosteczkę. Do wywaru dodać koncentrat pomidorowy i dobrze rozmieszać. Śmietanę rozmieszać z mąką i odrobiną gorącej zupy(zapobiegnie to zaważeniu się śmietany). Wlać do zupy i dokładnie rozmieszać. Dodać bazylię i sól. Spróbować i jeśli zupa jest kwaśna to dodać odrobinę cukru. Można też dodać kilka kropel tabasco(właściwości rozgrzewające gwarantowane!). Podawać z czym się najbardziej lubi. Smacznego!



piątek, 14 grudnia 2012

Bogracz- węgierska zupa gulaszowa

Bogracsgulyas- tak w języku węgierskim nazywa się ta potrawa. Oznacza to "gulasz w kociołku", jednak dla mnie to zdecydowanie zostanie zupą. I to jaką! Dużo aromatycznych przypraw, energetyczny kolor i to jaka jest sycąca czynią z niej idealną potrawę na zimowe obiady. Mięso powinno być lekko poprzerastane tłuszczem i tak się wytopi podczas dość długiego duszenia. W wariancie oryginalnym wybieramy wołowinę np. pręgę lecz gotowanie potrwa nawet dwie godziny. Gdy zależy Wam na czasie to lepiej wybrać łopatkę lub inną część wieprzowiny.
 Polecam uzupełnienie smaków zupy wędzoną papryką, ale nie jest ona konieczna. Zupę nauczył mnie przygotowywać mój tata, przepis w oryginale pochodzi więc stąd. Przepis na cztery osoby.





Bogracz
  • około 70 dag pręgi wołowej lub łopatki wieprzowej
  • dwie duże cebule
  • dwa ząbki czosnku
  • 40 dag ziemniaków, obranych i pokrojonych w kostkę
  • dwa jajka
  • około czterech łyżek mąki pszennej
  • kminek, czerwona papryka mielona(słodka i ostra), sól i pieprz
  • cztery czubate łyżki koncentratu pomidorowego dobrej jakości
  • strączek papryki dowolnego koloru
  • opcjonalnie: pieczarki, cukinia, marchew i inne warzywa
Cebule obieramy z łupin i siekamy w drobną kosteczkę. W sporym garnku o dość grubym dnie nagrzewamy olej i smażymy cebulę aż się zeszkli. Dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę i kminek. Mięso kroimy w kostkę i dorzucamy do cebuli. Obsmażamy, zmniejszamy ogień i przykrywamy. Od czasu do czasu mieszamy by nic się nie przypaliło i kontrolujemy poziom wody(gdyby było jej mało to dolewamy wrzątek). Gdy mięso będzie już miękkie, dolewamy wody do 3/4 garnka i dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki oraz inne warzywa. Gotujemy aż będą miękkie i dodajemy czerwoną paprykę mieloną(słodkiej daję nawet dwie łyżki), przyprawiamy solą i pieprzem. Sypiemy ostrą mieloną paprykę(tyle aby potrawa była pikantna, ale nie do ziania ogniem;). Dodajemy koncentrat pomidorowy i szybko zacieramy z dwóch jajek i mąki lane kluski. Wlewamy je przez specjalne sitko do gotującej się zupy i zmniejszamy ogień. Gotujemy jeszcze dwie minuty i podajemy z pieczywem, posypane dla koloru pietruszką.


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Prokrastynacja i kremowa zupa ziemniaczana

Ależ ze mnie leń! Od tygodnia zbierałam się żeby napisać tą notkę. Ciągle i ciągle to przekładałam, a tu już kolejka innych przepisów czeka. No cóż, już chyba Wam pisałam jak kocham i identyfikuję się ze słowem "prokrasynacja". Może dlatego tak lubię pisać wszystko na ostatnią chwilę? Kiedy goni mnie już ostateczny termin mam niesamowitą wenę twórczą i natchnienie. Wtedy też przychodzą mi do głowy pomysły świetne. Rozwiązanie to ma jednak wady, głównie z powodu utrzymywania mocnych nerwów oraz możliwości zapomnienia o pewnych szczegółach;). W przypadku akcji i konkursów kulinarnych robię coś w ostatnie dni  zgłoszeń, a potem przez trzy dni pod rząd jem monotematycznie to samo.

Zupa, którą dziś pokażę to rzecz zadziwiająca i niesamowita. Po pierwsze wygląda jak zupa mleczna. Po drugie mleko, śmietana i majonez w składzie...no cóż. Po trzecie niesamowite jak ze składników banalnych można stworzyć coś tak dobrego. Zupka jest delikatna, naprawdę kremowa i sycąca. Okazuje się że nie trzeba miksować warzyw by uzyskać taki aksamitny efekt. oryginalny przepis pochodzi stąd.



Kremowa zupa ziemniaczana

  • 3/4 szklanki kwaśnej śmietany
  • 1/4 szklanki majonezu
  • 1/4 szklanki mleka 
  • osiem średnich ziemniaków
  • 1,5 litra bulionu z kurczaka lub warzywnego
  • łyżka oleju lub oliwy z oliwek
  • dwie średnie cebule
  • dwa ząbki czosnku
  • dwie szklanki mleka
  • 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 100 gram cheddar'a lub innego sera o wyrazistym smaku
  • 40 gram tartego parmezanu
  • sól, pieprz
  • garść szczypiorku
  • podsmażone plastry bekonu lub kiełbasy
Śmietanę, mleko i majonez mieszamy i odstawiamy w chłodne miejsce. Na oleju rumienimy drobno posiekaną cebulkę i przeciśnięte przez praskę dwa ząbki czosnku. Dolewamy bulion i doprowadzamy do wrzenia. Ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy w kostkę. Wrzucamy do gorącego wywaru i gotujemy aż będą półtwarde. Mąkę i dwie szklanki mleka mieszamy trzepaczką aż znikną grudki. Wlewamy do zupy. Mieszamy i doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy 70 gram cheddar'a i parmezan. Mieszamy aż się rozpuści. Na sam koniec dodajemy mieszankę śmietanowo-majonezową, doprawiamy solą i pieprzem i doprowadzamy do wrzenia. Posypujemy szczypiorkiem. Na talerzu każdą porcję dekorujemy bekonem lub kiełbasą. Można też posypać odrobiną sera. Smacznego!




sobota, 4 sierpnia 2012

Tarrator- banalny, bułgarski chłodnik ogórkowy

Kiedy na zewnątrz piekielny upał, gotować się nie chce, jeść się nie chce, z pomocą przychodzą Nam chłodniki. Te pyszne zupki mają tysiąc odsłon, choć przyznam że tą jadłam tylko kilka razy, a najczęściej korzystam z urodzaju na botwinkę i to ona ląduje na moim talerzu w upały. Jednakże mamy środek sezonu ogórkowego(co widać i w sklepie i w kinach;) więc żal nie skorzystać. Dobrze jest zaopatrzyć się w gęsty jogurt bałkański, ale jeśli tak owego nie posiadacie to zwyczajny naturalny też się nada(podobnie jak maślanka czy kefir). Ogórki dobrze też pozbawić pestek. Porcja na dwie osoby.


Tarrator- bułgarski chłodnik ogórkowy
  • dwa ogórki szklarniowe pozbawione pestek
  • 500 ml jogurtu naturalnego lub 350 ml jogurtu bałkańskiego
  • spory ząbek czosnku
  • pół pęczka koperku
  • sól, pieprz
  • cztery kromki chleba(najlepiej razowego)
  • pestki dyni i plasterki ogórka do dekoracji
 Ogórki pozbawione skórki i wydrążone tarkujemy na tarce o grubych oczkach. Solimy i odstawiamy na około 20 minut aby puściły sok. Po tym czasie odcedzamy sok do szklanki. Szatkujemy drobno ząbek czosnku i koperek. Dodajemy do ogórków i zalewamy wszystko jogurtem naturalnym. Jeśli jednak mamy jogurt bałkański to można go troszkę rozrzedzić sokiem ogórkowym, który został po cedzeniu. Przyprawiamy solą i pieprzem do smaku. Z chleba przygotowujemy grzanki. Kroimy w drobną kosteczkę kromki i zrumieniamy na suchej patelni. Podajemy potrawę schłodzoną, udekorowaną pestkami z dyni, grzankami i plasterkami ogórka. 


Smacznego!

środa, 23 maja 2012

Wegańska zupa słodko-ostra z mlekiem kokosowym

Od razu jak zobaczyłam ten przepis w książce wydawnictwa BBC Books to wiedziałam że go wypróbuję. Moje doświadczenia co do pewnych składników tego dania były nikłe. Nigdy wcześniej nie próbowałam mleka kokosowego, nawet w słodkościach, a trawa cytrynowa była dla mnie tylko lekko przysuszoną roślinką. Tu wszystko się pięknie komponuje w bardzo orzeźwiającą całość. Zupkę wobec tego polecam zwłaszcza na upał i nie tylko dla wegan, bo i każdy wielbiciel egzotycznych smaków na pewno się skusi. Uwaga! Jeśli kochacie kokos to nie polecam próbować mleczka, moje się rozwarstwiło więc wyżerałam śmietankę łyżeczką, nie mogłam się oderwać;) Porcja na cztery osoby.



Wegańska zupa słodko-ostra

* puszka kukurydzy
* litr bulionu warzywnego
* puszka mleczka kokosowego(400 ml)
* strąk czerwonej papryki
* młody por
* trzy nieduże cebulki dymki
* sok z całej cytryny
* dwie małe papryczki chilli
* dwa kawałki( źdźbła? bulwy?) trawy cytrynowej
* opakowanie makaronu bez jajecznego( nie musi być chiński, może być spaghetti)
* sól i pieprz do smaku

Kukurydzę starannie odsączamy. Dymkę i młodego pora siekamy dość drobno w plasterki. Wrzucamy na gorący olej do garnka. Dodajemy kukurydzę, paprykę pokrojoną w kostkę i papryczkę chilli w plasterkach. Podsmażamy wszystko około 5 minut. Dodajemy bulion i mleko kokosowe. Mieszamy wszystko starannie, wrzucamy przekrojoną trawę cytrynową i wlewamy sok z cytryny. Na koniec wrzucamy makaron i gotujemy w zupie zgodnie z czasem oznaczonym na opakowaniu. Przyprawiamy solą i odrobiną pieprzu. Podajemy.



Przepis dołączam do akcji "Kokosowe szaleństwo"

środa, 28 marca 2012

Młode i jędrne. Zupa curry z młodymi ziemniakami i szpinakiem

Bardzo sympatyczna zupka. Przy tym pożywna i nawet panowie z natury bardziej mięsożerni, którzy zupę uważają raczej za napój i traktują po macoszemu będą myślę usatysfakcjonowani. Niby ostre przyprawy to domena dań zimowych, ale tutaj się tak wszystko idealnie komponuje z młodymi warzywami że żal nie zrobić. Chciałabym przy tym zaznaczyć swoje zdanie na temat sezonowości warzyw i owoców. Osobiście nie traktuję ziemniaków z Izraela czy szpinaku z Hiszpanii gorzej, nie uważam żeby jakiekolwiek nowalijki były trucizną, zwłaszcza w dobie ścisłych unijnych przepisów dotyczących na przykład metali ciężkich. Importowane nowalijki zresztą są w cenach takich, które nie pozwalają na jakieś szczególnie hurtowe spożycie. Młody ziemniak sprowadzony skądś tam i tak moim zdaniem smakuje lepiej niż wymrożony w magazynie polski produkt, który bywa o tej porze roku słodki i rozpada się w garnku. No to się nagadałam;) Teraz czas na zupę. Porcja na cztery osoby, przepis pochodzi z książki "Pikantne dania. 101 sprawdzonych przepisów.".


Zupa curry z ziemniakami i szpinakiem

* 60 dag mięsa mielonego
* dwa litry wywaru mięsnego lub warzywnego
* duża cebula
* trzy łyżki oleju
* 40 dag młodych ziemniaków
* 100 gram liści młodego szpinaku( ja nabyłam w Biedronce)
* sól,pieprz
* dwie łyżeczki łagodnego curry
* łyżeczka kuminu rzymskiego
* szczypta kurkumy
* dwie łyżki sosu sojowego
* dwa ząbki czosnku
* śmietana lub jogurt grecki

Cebulę obieramy i siekamy na drobną kosteczkę. Wlewamy do garnka olej i wrzucamy cebulę oraz rozgnieciony czosnek. Smażymy na złoto. Dodajemy mięso i smażymy mieszając około 10 minut. Wlewamy wywar i zmniejszamy ogień. Wsypujemy do zupy przyprawy i mieszamy.  Ziemniaki szorujemy lub obieramy i kroimy w plastry. Dodajemy do powoli gotującej się zupy i zwiększamy nieco ogień. W tym czasie myjemy szpinak i zalewamy na około trzy minuty wrzącą wodą i odcedzamy.  Zupa jest gotowa gdy ziemniaki zmiękną. Podajemy układając na górze talerzy z zupą liście szpinaku i robiąc kleks z jogurtu lub śmietany. Smacznego!


wtorek, 3 stycznia 2012

Afrykańska zupa z ciecierzycą, kurczakiem i kuskusem.

Zainspirowana paczką kuskusu i namoczoną ciecierzycą postanowiłam stworzyć tą oto zupę. Rozgrzewająca, sycąca i pachnąca nieco egzotyką;) Przepis to fuzja smaków zainspirowana sałatką z podobnymi składnikami. To taka bardziej podrasowana wersja zupy pomidorowej, z ciekawymi dodatkami w postaci kuskusu i ciecierzycy zamiast na przykład tradycyjnego ryżu lub makaronu. Po pominięciu kurczaka to świetna propozycja dla wegetarian, a nawet wegan ponieważ nie zabiela się tej zupy śmietaną. Porcja na 4-6 osób.




Afrykańska zupa z ciecierzycą, kurczakiem i kuskusem.


* dwa litry wywaru warzywnego lub drobiowego
* duża, podwójna pierś z kurczaka
* duża marchew
* średnia cebula
* strączek papryki dowolnego koloru
* dwie szklanki ugotowanej ciecierzycy
* puszka pomidorów lub cztery sztuki sparzone i obrane
* 1/4 szklanki koncentratu pomidorowego
* pół szklanki kuskusu( na gęstą wersję)
* łyżka mielonej kolendry, łyżka kminu rzymskiego( kuminu), łyżeczka posiekanego imbiru, rozgnieciony ząbek czosnku, sól, pieprz
* cztery łyżki posiekanej natki pietruszki



Pierś płuczemy i gotujemy w wywarze aż zmięknie. Wyciągamy, studzimy, i kroimy w cienkie paski. Marchewkę kroimy w plasterki i wrzucamy do gotującego się wywaru wraz z ciecierzycą. Pokrojoną w talarki cebulę podsmażamy na patelni na łyżce oleju wraz z przyprawami, pokrojoną w paski papryką i kurczakiem. Dodajemy do wywaru wraz z pomidorami i koncentratem. Wsypujemy kuskus i gotujemy na średnim ogniu około 12-15 minut. Podajemy posypaną pietruszką. 



Smacznego!

niedziela, 6 listopada 2011

Zupa cebulowa czyli bomba witaminowa

No tak. Zupa numer dwa w moim prywatnym rankingu, tuż za wszelkimi wariacjami na temat buraka(barszcz czysty, z ziemniakami, krokietami, uszkami, barszcz ukraiński, chłodnik). Ogólnie to lubię zupy, zwłaszcza właśnie jesienno-zimową porą. Bywają sycące, mogą być dietetyczne, i zrobione z całego wachlarza składników, z różnymi dodatkami. Ponadto niemalże zawsze dodatek warzyw czyni z nich coś zdrowego- w tym przypadku to przebogate źródło witaminy C. Zupa ta ma raczej subtelny, mimo sporej ilości cebuli smak i przyjemną konsystencję. Zachęcam do jedzenia zup- niedowiarkom(zwłaszcza płci męskiej) przypominam że zupa może być pierwszym daniem, tuż przed wymarzonym kawałkiem mięcha na danie drugie.Porcja dla czterech osób.




Zupa cebulowa z grzankami


* 2 litry wywaru mięsno- warzywnego, lub warzywnego
* 5-6 cebul
* dwa ząbki czosnku
* 3-4 łyżki oleju lub masła
* sól, pieprz, natka pietruszki, czerwona papryka mielona
* opcjonalnie śmietana lub jogurt naturalny
* 12-16 kromek chleba tostowego
* 30 dag sera żółtego




Cebulę posiekać w niekoniecznie drobną kostkę i zeszklić na maśle. Przełożyć do wysokiego naczynia i rozdrobnić blenderem razem z połową szklanki wywaru i czosnkiem na zupełnie gładką konsystencję. Wywar doprowadzić do wrzenia i wlać masę cebulową. Gotować kilka minut i doprawić solą, pieprzem i czerwoną papryką mieloną. Posypać posiekaną natką pietruszki. Można każdą porcję udekorować śmietaną lub jogurtem. Podawać z grzankami zrobionymi w opiekaczu do kanapek lub w piekarniku gdzie na kromki chleba kładziemy ser żółty. 


Smacznego!