Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napoje i alkohole. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napoje i alkohole. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Truskawki procentują, czyli nalewka truskawkowa

Truskawki to owoce, które nie tylko świetnie się nadają do ciasta czy też na dżem. Ich piękny kolor i aromat świetnie sprawdza się też w domowej roboty alkoholu;). Zimą nie ma nic przyjemniejszego niż mały kieliszeczek na rozgrzewkę i wspomnienie lata. Ta nalewka jest idealnym oddaniem smaku owoców więc postarajmy się o te maksymalnie słodkie i dojrzałe- nalewka będzie wtedy aromatyczna i zachowa piękny kolor aż do następnego roku. Można również nalewem zalać następne truskawki, by uzyskać jeszcze lepszy efekt. Butelka ze zdjęcia to pozostałość z zeszłego roku, ale rocznik bieżący czeka na zrobienie. Przepis moja mama znalazła w "Wielkiej Księdze Nalewek" i ona w zeszłym roku popełniła ją po raz pierwszy:).





Nalewka truskawkowa
  • jeden kilogram dojrzałych truskawek
  • 0,5 litra spirytusu
  • 0,5 litra wódki o mocy ok. 45%
  • pół szklanki cukru
  • łyżeczka kwasku cytrynowego
Truskawki należy odszypułkować i dokładnie umyć. Wsypujemy je do słoja i zalewamy alkoholem. Zostawiamy w słonecznym miejscu na 24 godziny. Po tym czasie zlewamy alkohol przecedzając truskawki przez gazę. Czynność można powtórzyć ze świeżymi truskawkami. Z pół szklanki cukru i szklanki wody gotujemy syrop. Powinien być on klarowny więc ewentualną pianę należy zebrać. Wlać nalewkę do gorącego syropu ciągle mieszając. Dodać kwasek cytrynowy dla zachowania koloru. Dobrze wymieszać, schłodzić i rozlać do butelek. Po miesiącu można już rozpoczynać degustację. 




Smacznego!

czwartek, 6 czerwca 2013

Domowy wermut z...ryżu!

Niesamowite jak ze składników na pozór, nie mających ze sobą nic wspólnego można stworzyć coś zupełnie odjazdowego. Ten przepis idealnie to pokazuje- ryż, rodzynki, zioła i z tego może powstać wino?! Ano może. I to w dodatku łudząco w smaku podobne do sklepowych oryginałów, a nawet lepsze bo samemu zrobione. Całość nie wymaga żadnego specjalistycznego sprzętu, potrzebny będzie tylko fermentator lub gąsior. Oraz kilkanaście butelek by mieć w co wino przelać i przeleżakować;). By wszystko się udało wystarczy trzymać się tylko przepisu i pamiętać, że amatorów na pewne rzeczy jest zawsze więcej niż się sądzi. Radzę więc podwoić porcję składników, ponieważ to również doskonały prezent na wszelkie okazje, oczywiście dla pełnoletnich jubilatów;). Jeśli nastawicie wino teraz to już we wrześniu będziecie mogli pożegnać nim lato. Porcja na około 7-9 litrów. Przepis pochodzi bodajże stąd, ja dostałam go od mamy mojego Dawida.




Domowy wermut z ryżu

  • trzy kilo białego cukru
  • 7 litrów wody
  • jeden kilogram białego ryżu
  • 10 dag drożdży( chodzi o zwykłe drożdże piekarnicze, jeśli jednak używacie winiarskich to najlepsze będą te uniwersalne plus pożywka)
  • jedna łyżeczka suszonego imbiru
  • jedna łyżeczka tymianku
  • jedna łyżeczka zmielonej gałki muszkatołowej
  • około 30 goździków
  • 15 ziarenek ziela angielskiego
  • kilka ziaren czarnego pieprzu
  • dwa opakowania cukru waniliowego lub 30 gram cukru waniliowego własnej produkcji
  • sok wyciśnięty z jednej cytryny
  • 100 gram rodzynek
Wodę zagotować i rozpuścić w niej cukier i cukier waniliowy. Do gąsiora wsypać kilogram wypłukanego ryżu i przyprawy. Pokruszone drożdże zalać niewielką ilością letniej wody, rozpuścić i przelać do gąsiora. Zalać wodą z cukrem. Odstawić na około sześć tygodni. Po upływie podanego czasu oraz zaprzestaniu fermentacji przecedzić przez gazę lub za pomocą rurki zlać znad osadu. Wlać do czystego gąsiora lub fermentatora i odstawić na kolejne osiem tygodni. Po tym czasie przelać do butelek i gotowe! Z czasem w butelkach nabiera ono jeszcze bardziej pożądanego smaku i aromatu.


niedziela, 4 listopada 2012

Domowy Baileys

Nie jestem raczej wielbicielką tego typu trunków co już nie raz chyba zaznaczałam. Jednak nie jest to typowy alkohol do jakiegoś masowego picia. To likier, którym poczęstujecie mamę, siostrę czy przyjaciółkę. Nawet babcia może się skusić bo zawartość alkoholu jest stosunkowo niewielka- coś koło 15%. Takie płynne łakocie z nutą wesołości w postaci lekkich procentów:D. Osobiście polecam użyć whisky, bo smak jest dzięki temu o wiele łagodniejszy no i bardziej wierny oryginałowi. Ta sama zasada tyczy się również mleka skondensowanego- można kupić gotową masę kajmakową, ale nawet się nie umywa do tego kajmaku długo gotowanego w domu. Albo dawno nie jadłam i dlatego mi tak smakował;) Z podanej porcji mi wyszło około 700 ml gotowego likieru. Przepis pochodzi stąd.



Domowy Baileys
  • 250 mililitrów whisky dobrej jakości
  • 250 mililitrów śmietanki kremówki(30-36%)
  • puszka mleka skondensowanego(lub gotowego kajmaku)
  • czubata łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • dwie łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukru waniliowego
  • dwie łyżki dobrego, gorzkiego kakao
Puszkę mleka skondensowanego umieszczamy w garnku tak, by woda zakryła ją całą. Gotujemy około trzech godzin, uważając by woda nie wyparowała. Odstawiamy do ostygnięcia(podobno otwieranie gorącej puszki kończy się wybuchem więc jeśli Cię nie stać na malowanie kuchni to raczej się zastosuj;). 
Wszystkie składniki (powinny mieć temperaturę pokojową, bo śmietanka się zwarzy) wrzucamy do blendera i miksujemy na jednolitą masę. Odstawiamy na 2 dni do lodówki aż się przegryzie i pijemy. Można w lodówce przechowywać do dwóch miesięcy.